Daniel Dostal od wielu lat specjalizuje się w tworzeniu tych skomplikowanych dzieł.

Paweł Gregorczyk: Większość osób po raz pierwszy zetknęło się z ambigramami poprzez książkę "Anioły i demony" Dana Browna. U Ciebie było podobnie?
Daniel Dostal: Przyznaję , że i ja pierwszy raz zetknąłem się z ambigramami podczas lektury tej powieści. Sięgnąłem po nią zachęcony dość ciekawym artykułem na jej temat w tygodniku „Polityka”. Twórczość Browna nie wzbudzała jeszcze wówczas tyle kontrowersji i odebrałem „Anioły i demony” jako znakomitą powieść sensacyjną, którą spośród wielu innych wyróżniały właśnie ambigramy. Każdy kolejny z umieszczonych tam sprawiał, że i ja zapragnąłem zmierzyć się ze sztuką ambigramu.
Jak wspominasz swoje pierwsze próby ze stworzeniem ambigramu? Co było najtrudniejsze?
Pierwsze ambigramy, powstałe bezpośrednio po lekturze "Aniołów i demonów"", nosiły w sobie piętno rozwiązań zasugerowanych w książce przez ich autora Johna Langdona. Oparte na gotyckim kroju pisma, dość toporne, były dla mnie poligonem doświadczalnym najbardziej optymalnego łączenia czy przekształcania poszczególnych liter. Najtrudniejsza była i jest do dziś dla mnie taka stylizacja liter, by możliwie najwierniej nawiązywały do pierwowzorów.
Każdy wyraz można przedstawić w takiej postaci?
Teoretycznie chyba tak. Choć ja mam w swojej kolekcji kilka ambigramów w fazie roboczej, dla których nie mogę wciąż znaleźć optymalnego rozwiązania. Tworząc ambigram można łatwo popaść w pułapkę nadmiernego „przekombinowania”. Znak jest czytelny wtedy tylko dla autora, a przecież nie o to chodzi w tej zabawie. Choć zauważyłem, że percepcja ambigramów jest różna u innych osób - dla jednych słowo jest czytelne po jednym zerknięciu, inni muszą analizować wyraz litera po literze.
Które litery są najtrudniejsze w stworzeniu ambigramów? Czy ambigramy zawsze muszą być tak "gotyckie"?
Trudność przedstawienia w ambigramie danej litery ma ścisły związek z jej położeniem w wyrazie i tym w jaką literę przekształca się po odwróceniu znaku o 180 stopni. Naturalną parą liter, której dla nadania odpowiedniej czytelności nie trzeba nadmiernie stylizować jest np. para „ae”. Ogromna popularność krojów gotyckich w ambigramach wynika ze stosunkowo dużej łatwości przekształcania poszczególnych elementów składowych liter. Kształt, który stanowi ważny element konstrukcyjny litery po odwróceniu całości może stać się po prostu ozdobnikiem. Obok krojów gotyckich dużą popularnością cieszą się ambigramy nawiązujące do tzw. pisanek. To pismo również pozwala na bezkarne zastosowanie ozdobników, które mogą stanowić element konstrukcyjny liter. Trudniejsza sprawa jest z krojami współczesnymi – jedno, lub dwuelementowymi i dodatkowo bezszeryfowymi. Nasze oko w tym wypadku nie daje się tak łatwo oszukać, gdyż litery w tych krojach zaprojektowane z myślą o druku zostały maksymalnie uproszczone. Każdy element dodany z myślą o przekształceniu jednej litery w inną może być odczytywany przez odbiorcę jako zakłócający czytelność całości znaku. Jednak wielu twórców z powodzeniem buduje wspaniałe ambigramy z elementów maksymalnie uproszczonych bazujących na krojach współczesnych.
Czy znasz historię ambigramów? Gdzie się pojawiały, etc?
Symetria, pełniąca tak ważną rolę w kompozycji ambigramu, pojawia się w sztuce od zarania dziejów. Na niej opiera się ornamentyka sztuki arabskiej, celtyckiej czy skandynawskiej. Natomiast, jeśli chodzi o klasyczne ambigramy, do ich popularyzacji przyczynił się w ogromnym stopniu w połowie lat 70-tych Scott Kim. Nieoceniona jest, również dzięki „Aniołom i Demonom”, rola Johna Langdona. Ich prace stanowią ogromną inspirację dla całej rzeszy rozsianych po całym świecie twórców ambigramów.
Masz przed sobą jakieś wyzwanie w tej graficznej sztuce? Takie, po którym uznasz, że udało Ci się już wiele w tej materii osiągnąć?
Tak naprawdę jestem dopiero początkującym twórcą ambigramów. Myślę, że największe wyzwania dopiero przede mną. Na pewno będę starał się iść w kierunku tworzenia ambigramów złożonych z wielu wyrazów, w chwili obecnej pracuję nad kilkoma takimi ambigramami będącymi tytułami cenionych przeze mnie książek. Na pewno wiele pracy przede mną jeśli chodzi o stylizację i lekkość stylu moich ambigramów. Wszelkimi nowymi kompozycjami będę regularnie dzielił się za pośrednictwem mojego bloga.




Dwulicowa rzeczywistość. Trochę jak w krainie czarów, tylko Alicji brak. Łatwo się w tym pogubić, ale ambigramy piękne. ;)
Daniel stwierdził, że można też zrobić amgibram SILESIA (wstępnie go już sobie rozrysował), więc być może uda mu się i coś takiego stworzyć. Trzymam kciuki!