*
Pokaz przedpremierowy serialu "Opowiem wam o pewnej dzielnicy" Dodane 2008-09-26 12.07 , komentarzy 0

Powstała telenowela dokumentalna o Szopienicach

zobacz na mapie 50.2675094604492,19.0950965881348

W Miejskim Domu Kultury Katowice-Giszowiec pokazano pilotażowy odcinek pierwszej telenoweli dokumentalnej dotyczącej Śląska - „Opowiem wam o pewnej dzielnicy”.

Za wszystkim stoi Stowarzyszenie Współpracy Regionalnej, które to pozyskało środki unijne na rewitalizację Szopienic - o których serial opowiada - i w ten oryginalny sposób chce przybliżyć telewidzowi historię i walory dzielnicy. Za produkcję telenoweli odpowiedzialna jest TVP.

Sama telenowela to nic nowego, do dokumentu też jesteśmy przyzwyczajeni. Natomiast połączenie obu tych sztuk filmowych okazuje się ciężkim, ale opłacalnym przedsięwzięciem. Ludzie niezainteresowani historią Katowic, mimochodem dowiadują się różnych ciekawostek oglądając na pozór zwyczajny serial telewizyjny.

Reżyserią serialu zajął się Waldemar Patlewicz. - Można zastanawiać się, dlaczego opowiadamy właśnie o Szopienicach. To bardzo piękna dzielnica, która potrzebuje pomocy. Stowarzyszenie Współpracy Regionalnej pozyskało z Unii Europejskiej środki na rewitalizację dzielnicy. Chcemy pokazać, że warto odtworzyć to niezwykłe miejsce - wyjaśnia reżyser.

Aktorzy, którzy wcielili się w rolę fikcyjnej, szopienickiej rodziny to zarówno profesjonaliści, jak i amatorzy. Występują m.in. Dariusz Szweda, Danuta Owczarek, Bogusława Kożusznik oraz dzieci, wyłonione z castingu, Ewa Bobrowska i Michał Pajda. Główną rolę gra Jacek Król. Zapoznaje nas on ze swoją serialową rodziną w wątku fabularnym, jak również pełni funkcję narratora oraz oprowadza po Szopienicach w wątkach dokumentalnych. Ponadto w serialu występują prawdziwe postaci z Szopienic takie jak: proboszcz kościoła św. Jadwigi, uczniowie liceum im. Jana Długosza, siostry Boromeuszki z ośrodka dla dzieci czy liczni miłośnicy architektury, sztuki i historii dzielnicy Szopienice.

Komentarz autora:


Odcinek pilotażowy, który można było oglądać na pokazie przedpremierowym był zbitkiem wielu wątków - tak nowelistycznych jak i dokumentalnych - które widz będzie mógł śledzić przez 12 kolejnych odcinków serialu już od 4 października na TVP3.

Już na wstępie duże kontrowersje wśród publiczności wzbudziły reżyserowane dialogi Króla z podstawionymi przechodniami. Nie można tego typu występków ochrzcić mianem profesjonalnego dokumentu. Jednak należy wziąć pod uwagę, że jest to telenowela dokumentalna, więc można było puścić to scenarzystom płazem. Kolejno główny bohater zapoznał nas ze swoją rodziną - w ten sposób z dokumentalnej części sztuki przeszliśmy na poziom opery mydlanej.

Ciężko powiedzieć, żeby jakakolwiek telenowela była zrobiona ambitnie, z rozmachem. Jednak znów trzeba wspomnieć, że to nie zwykły serial, ale również dokument. Jak widać powiązanie tych dwóch sztuk filmowych opłaciło się, bo nie można bezpośrednio zganić słabości jednej ze stron nie biorąc pod uwagę występowania tej drugiej. Można natomiast dopatrzyć się prozaicznych błędów stylistycznych w części serialowej oraz merytorycznych w części dokumentalnej.

Od wielu lat powtarza się odwieczny dylemat: czy w sztuce o Śląsku aktorzy powinni używać gwary, czy też nie? Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Z jednej strony program adresowany jest do szerokiego grona odbiorców i nadmiar śląskiej mowy mógłby utrudniać większości widzów odbiór. Z drugiej strony znane są seriale (np.: „Święta wojna”), w których takowy proceder jest praktykowany z powodzeniem, a oglądający go ludzie spoza Śląska mają ubaw, ale przede wszystkim nieświadomie zapoznają się z kulturą i gwarą Śląską, co jest wielkim plusem takich produkcji.

W „Opowiem wam o pewnej dzielnicy” widzimy ewidentny brak porozumienia scenarzysty z aktorami w tej kwestii. Jedno zdanie wypowiadają w gwarze śląskiej, drugie czystą polszczyzną. To największy mankament stylistyczny, który można wytknąć produkcji, która opowiada przecież o Śląsku i z założenia będzie ją oglądać wielu Ślązaków. Miejmy nadzieję, że to tylko mankament pilotażowego filmu i w pozostałych odcinkach aktorzy nie zaprezentują nam przeplatania się tych dwóch języków.

W części dokumentalnej jedyne do czego można się przyczepić to mała ilość informacji, którą dostarczają nam goście serialu. O kościele św. Jadwigi czy liceum im. Jana Długosza można by opowiadać dłużej, jednak miejmy nadzieję, że pilotażowy odcinek to tylko - jak zapewniał reżyser - przegląd tego, co nas czeka w 12-odcinkowej serii. Czekamy zatem z niecierpliwością, bo to ciekawa, prekursorska produkcja telewizyjna, która pomaga promować i chronić śląskie dziedzictwo kulturowe.








X

Miejsce
w rankingu
Mirosław Ogórka

brak opisu

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz: