*
Wywiad z ojcem Józefem Tarnawskim, prowincjałem Zakonu Pijarów w Polsce Dodane 2010-03-08 15.30 , komentarzy 0

Szkoła Pijarów w Katowicach. Dla kogo powstaje? [Wywiad]

Szkoła inna niż wszystkie, bo nie tylko przekazuje wiedzę, ale także wychowuje i formuje duchowo. Pytamy, na czym polega jej fenomen.

Choć budynek przyszłej szkoły Zakonu Pijarów w Katowicach wciąż jest bardziej placem budowy, niż miejscem, w którym można się uczyć, to zainteresowanie rodziców posłaniem tu swoich dzieci jest niezwykle duże. Naszym rozmówcą jest ojciec Józef Tarnawski, prowincjał Zakonu Pijarów w Polsce, który wyjaśnia nam, co szkoła oferuje potencjalnym uczniom i ich rodzicom.

Czym szkoła Zakonu Pijarów różni się od innych szkół? Czemu zawdzięcza sobie popularność wśród rodziców?

- Powinniśmy się odwołać do tego, kiedy powstały szkoły pijarskie, co stało się ich ideą wiodącą i co trwa do dzisiaj. Zwracamy wielką uwagę na integralność procesu dydaktycznego i wychowawczego. Są trzy sfery, do których przykładamy ogromną wagę.

Pierwsze to praca kształceniowa, dydaktyka. Zależy nam na tym, by przekaz wiedzy był solidny, dobry, by pobudzał młodego człowieka do nauki, by on sam chciał się uczyć, odkrywał coś nowego. Stąd też w naszych szkołach jest tak wielu finalistów konkursów i olimpiad. My chcemy z uczniem pracować, nie tylko tym zdolnym, ale także tym wymagającym więcej wysiłku dydaktycznego.

Po drugie wychowanie. I tu wielką wagę przywiązujemy do takich rzeczy, jak kultura bycia, szacunek do drugich, zrozumienie. W proces wychowania włączona jest cała wspólnota szkolna. Zadanie to spoczywa nie tylko na nauczycielach, ale także na woźnej, sekretarce czy pielęgniarce. Nasze szkoły starają się o dobre relacje między w całej społeczności.

Proszę ojca, czy w dzisiejszych czasach jest to w ogóle możliwe, by szkoła wychowywała? W jednym z katowickich gimnazjów mieliśmy niedawno przypadek, gdy nauczyciele byli regularnie poniżani przez uczniów. Sprawa trafiła do sądu. Jak szkoły Pijarów chcą wychować uczniów?

- W tym miejscu należy przyjąć pewne założenie wstępne. Do naszych szkół przybywa zwykle młodzież, która chce się uczyć i która pewien poziom kultury już reprezentuje. Z natury rzeczy dokonuje się pierwsza selekcja, podczas której eliminowani są ludzie, którzy do szkoły nie chcą w ogóle chodzić. Jest to odrębny temat, nad którym warto by się zastanowić. Oczywiście nosimy się także z takim zamiarem, jest taka idea, by w przyszłości otworzyć także szkołę w naszej prowincji, w środowisku młodzieży trudnej. Taką szkołę oparlibyśmy także o internat, by wzmocnić ten proces wychowawczy. Mamy nawet takich zakonników, którzy zdecydowanie wolą pracę z młodzieżą z blokowisk, niż z tą grzeczną, poukładaną. W naszych szkołach nie spotykamy się jednak z takimi brzemiennymi problemami, jak wulgaryzmy, narkotyki czy pobicia.


A czy przy tej okazji nie zachodzi obawa, że szkoła jest dla wyselekcjonowanych uczniów, których rodzice mają zasobne portfele?

- Oddziela się u nas obie te kwestie: selekcję od pieniędzy. I nie akceptujemy powiązania tych rzeczy. Inaczej mówiąc - nie każdy kto chce, zostanie przyjęty i nie każdy kto ma pieniądze, zostanie przyjęty. Politykę rekrutacyjną prowadzimy w nastawieniu na wspólnotę intencji i motywacji. Fakt, że ktoś przychodzi wykłada pieniądze, nie ma tu żadnego znaczenia. Już rusza nasz system stypendialny, na naszej stronie pojawi się informacja o tym, kto może wnioskować o obniżenie czesnego. Ponadto stosujemy system premiowania rodzin wielodzietnych. Czyli, że np. każde kolejne dziecko uczące się w naszej szkole płaci mniejsze czesne. Każdy z rodziców będzie poproszony o indywidualną rozmowę z ojcem dyrektorem, w której będzie zapytany o to, dlaczego chce, by jego dziecko uczyło się akurat u nas. Czy dlatego, że szukają szkoły elitarnej, którą będą się potem chwalić? Takich nie chcemy. Czy może raczej szukają wsparcia w procesie wychowawczym i rozwoju duchowym?

Powiedzieliśmy już o dydaktyce i wychowaniu, a jest jeszcze trzecia, bardzo ważna dla nas rzecz. Formacja. Spektrum wiary jest rzeczą kluczową. Oczywiście, nie chcę powiedzieć, że jeśli ktoś nie wierzy, to nie ma tu dla niego miejsca. Zdecydowanie nie ma miejsca dla kogoś, kto wierzy, ale nie chce się rozwijać w tej wierze.

Nie chcę, by zostało to odebrane jako przeszkoda, ale tak jest w naszych szkołach, że chcemy, by ten młody człowiek rozwijał także swoją relację do Pana Boga. Bez przymusu, bez łamania zasad wolności, bez robienia czegoś "pod linijkę". Dodam, że dotąd, we wszystkich szkołach, które prowadzimy system ten się sprawdza i jeszcze nigdy nie oskarżono nas o próbę indoktrynacji. Gdyby tak się stało, to w ciągu jednego roku szkolnego bylibyśmy spaleni w środowisku i musielibyśmy zakończyć naszą pracę. A w naszym przypadku dzieje się coś zupełnie odwrotnego. Mimo niżu demograficznego, wciąż mamy nadwyżkę uczniów w procesie rekrutacyjnym!

Ilu uczniów zamierzają ojcowie przyjąć w zbliżającym się roku szkolnym?

- Nasz plan jest taki, by było tu osiem oddziałów i w każdym z nich nie więcej niż 20 uczniów. To daje nam liczbę maksymalnie 160 dzieci. Ale, jak powiedziałem, jesteśmy w stanie przyjąć mniej uczniów, np. 14 do jednej klasy, po to by byli to uczniowie, którzy nie przyszli do nas dla elitarności, ale dlatego, że szukają wsparcia w procesie wychowawczym - ich rodzice i oni sami.

A jeśli chodzi o nauczycieli? Chcą pracować w szkole prowadzonej przez zakon?

- Także w tym przypadku mamy bardzo wiele zgłoszeń. Obecnie jest to już blisko sto osób, które ubiegają się o pracę w naszej szkole. Wiemy jednak, że w pierwszym roku działania szkoły, będziemy mogli przyjąć ich jedynie około dwudziestu. Natomiast warto wspomnieć o kryteriach, którymi kierujemy się przy zatrudnianiu nauczycieli. Często powtarzam, że szkoła powinna być odzwierciedleniem dobrej i zdrowej rodziny, gdzie jest miejsce dla nauczycieli bardzo młodego pokolenia, czasem nawet dopiero po studiach, ale powinno się ono znaleźć także dla tych bardziej doświadczonych nauczycieli, starszych wiekiem. To takie odwzorowanie w mikroskali tego, co znamy w rozmiarze makro.

Czytaj także: W Katowicach powstaje pierwsza na Śląsku szkoła Pijarów

Drugie kryterium to niewątpliwie doświadczenie zawodowe. Interesują nas kandydaci, którzy posiadają już udokumentowane sukcesy w pracy. Po trzecie, osoby te powinny posiadać silną motywację do pracy. Dlaczego o tym mówię? Nie szukamy osób, które chcą po prostu zmienić pracę albo liczą, że teraz będą miały do niej bliżej, bo powstała nowa szkoła... Nie, my szukamy osób, które identyfikują się z naszą szkołą, bo jest katolicka. A jeśli tak, to ten nauczyciel musi nam powiedzieć, na czym jego zdaniem ta identyfikacja polega. Te elementy muszą ze sobą współbrzmieć.

W naszej szkole, nauczyciele są grupą ogromnie ważną. Jednak nauczyciel spełnia wszystkie nasze oczekiwania, gdy poza deklaracją rozwoju zawodowego, dba także o rozwój duchowy. Bo nauczyciel w szkole pijarskiej jest w oczach ucznia także świadkiem wiary. Nauczyciele mają u nas możliwość wspólnego przeżywania Eucharystii, organizujemy dla nich wyjazdy integracyjne oraz dni skupienia.

Czyli ktoś, kto nie jest autorytetem moralnym i nie deklaruje głębokiego oddania sprawom wiary, nie zagrzeje w tej szkole miejsca?

Nie zagrzeje, ponieważ ktoś, kto nie wytwarza pozytywnej atmosfery wokół siebie, nie może być dobrym mistrzem i przewodnikiem dla młodego człowieka. Aczkolwiek nie chcę byśmy byli posądzeni o jakieś niezdrowe wstecznictwo. Dlatego odwołujemy się do casusu, co by było, gdyby nauczycielem naszej szkoły chciał być lub już był człowiek dobry, moralnie nieskazitelny, oddany misji szkolnictwa, ale niewierzący? I odpowiedź jest jedna. Tak, dla tego człowieka, jako poszukującego, także znajdzie się miejsce w naszej szkole.



Uroczysta inauguracja roku szkolnego w szkole ojców Pijarów w Katowicach zaplanowana jest wstępnie na 2 września. Weźmie w niej udział m.in. arcybiskup Diecezji Katowickiej. Znamienne jest także to, że ulica, przy której powstaje szkoła, będzie się nazywała "Pijarska". W szkole powstaną klasy: pierwsza, druga, trzecia i czwarta podstawówki oraz pierwsza gimnazjum. Do dyspozycji uczniów oddanych zostanie 12 nowoczesnych i w pełni multimedialnych sal. Ponadto przy szkole powstaną boiska i sala gimnastyczna. W przyszłości gimnazjum przeniesie się do osobnego budynku, który będzie połączony z obecnie powstającym.

Koniec prac budowlanych przewidziano tu na czerwiec bieżącego roku, a ofertę szkoły można poznać na stronie www.katowice.pijarzy.pl.

Najstarsza szkoła pijarska w Polsce sięga swoją działalnością roku 1909 i mieści się w Krakowie. Sam Zakon Kleryków Regularnych Ubogich Matki Bożej Szkół Pobożnych istnieje od 1621 roku.


X

Miejsce
w rankingu
Łukasz Malina

Dziennikarzyłem się w MMSilesia.pl od grudnia 2007 do sierpnia 2010. Było mi dobrze, ale pora na zmianę. Złapiecie mnie tu: lukaszmalina@wp.pl. Dzięki Wam za kilka długich lat fajnej współpracy. : ) Obecnie: wydawca w największym portalu w woj. śląskim - Slask.naszemiasto.pl.

Autor ostatnio dodał:

Komentarze

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu. Bądź pierwszy!
Dodaj swój komentarz: