- Ubrania się zawsze przydadzą, ale tutaj trzeba wszystko zmienić. Jak pada deszcz to my śmieci wywalamy przed dom, żeby nam nie zalało mieszkań, bo widzi pani jaka tu jest ścieżka. Wszystko potem do piwnicy leci. - mówi jedna z kobiet, mieszkających w barakach. - Dachy się nam walą, no i drzwi nam już dawno obiecali że wymienią. Tutaj potrzeba wszystkiego! - dodaje.

Następnym etapem akcji będzie zbiórka pieniędzy na remonty i próba wywołania reakcji ze strony administracji i władz miasta.
- Jak ktoś się mocno "uweźmie" i nie odpuści, to może ktoś pomoże. Inaczej jednymi drzwiami wpuszczą drugimi wygonią a i tak nic z tego nie będzie. - martwią się mieszkańcy.
Wypada mieć nadzieje, że harcerzom oraz ludziom dobrej woli uda się zwrócić uwagę na sytuację na ul. Londnera. Do akcji przyłącza się coraz więcej osób nie tylko indywidualnych. Jest zainteresowanie mediów.
Komentarz autorki: Pomysł pomocy zrodził się już dawno, kiedy na jednym z obozów organizowanych dla dzieci z piekarskiego MOPS-u wyśmiewno się z osób mieszkających na "barakach". Wtedy nie wiedziałam co to jest i żyłam w przekonaniu, że to jakaś dzielnica na końcu miasta. Jak się okazuje "baraki" znajdują się niecałe 5 min. od Bazyliki Piekarskiej - wizytówki miasta. Pewnego dnia pod wpływem impulsu jaki spowodowało zwykłe "dzień dobry", powiedziane przez jednego z uczestników tego obozu, odważyłam się pójść w to "straszne" miejsce.
Zastałam tam ludzi którzy wołali o pomoc. Mówili żebym sobie dała spokój bo i tak nic nie zrobię. Obiecałam, że zrobię to, co w mojej mocy. Aktualnie w gimnazjum nr 1 oraz szkole podstawowej nr 9 w Piekarach Śląskich, prowadzona jest zbiórka ubrań. Wszystkie informacje dotyczące poczynań akcji "Normalny dom" można znaleźć na stronie http://normalnydom.wordpress.com
Czytaj również:
- Kamienice w Bytomiu: Tutaj nie da się mieszkać!
- Zabrze: tajemnicza śmierć w płominiach
- Lokatorzy SM DOM nie chcą iść na sprzedaż...



