Ludzie jak towar, czyli import i leasing Chińczyków
- Naszymi kandydatami są Chińczycy mieszkający w strefie klimatycznej podobnej do tej, jaką mamy w Polsce. W tej sytuacji nie musimy obawiać się o zdrowie przyszłych
pracowników - to jedna z rewelacji znajdujących się na stronie firmy.
Kolejne argumenty przemawiające za słusznością zatrudnienia pracownika z Chin przedstawiono w nie mniej rzeczowy, czy też raczej przedmiotowy sposób.
Na stronie firmy czytamy między innymi (pisownia oryginalna):
|
Po naszym zgłoszeniu Państwowa Inspekcja Pracy obiecała sprawą się zająć. - Uważam, że istnieją tu przesłanki, aby sprawę zbadać i zajmiemy się tym na pewno. Zwłaszcza w kontekście legalności zatrudnienia tych osób. Nie wiemy bowiem, czy ta firma zaczęła już zatrudniać obywateli Chin na terenie Polski, czy dopiero stworzyła swoją ofertę. Jeśli zaś zatrudniono już jakieś osoby w Polsce, należy sprawdzić, czy przestrzega się przy tym wszystkich zasad polskiego kodeksu pracy - powiedział w rozmowie z MM Silesią Jarosław Leśniewski, dyrektor departamentu legalności zatrudnienia PIP.
Magdalena Skalmierska z Okręgowej Inspekcji Pracy w rozmowie z Adrianą Urgacz z Gazety Gliwickiej również nie ma wątpliwości, że firma sprowadzająca do Polski pracowników z Chin musi spełnić szereg kryteriów prawnych. Te same reguły dotyczą przedsiębiorców, którzy zdecydują się zatrudnić Chińczyków.
- Jeżeli pracodawca zamierza zatrudnić cudzoziemca spoza kraju członkowskiego Unii Europejskiej lub Europejskiego Obszaru Gospodarczego, jest zobowiązany uzyskać dla niego zezwolenie na pracę na terytorium Polski. Zezwolenie takie wydaje wojewoda właściwy ze względu na siedzibę pracodawcy. Ważną zasadą, o której muszą pamiętać pracodawcy jest fakt, iż wykonywanie pracy przez cudzoziemca musi być zgodne z deklarowanym celem pobytu na terytorium Polski. Podstawowym dokumentem, który legalizuje pobyt cudzoziemca na terytorium RP w związku z wykonywaniem pracy, jest wiza pobytowa krajowa z prawem do wykonywania pracy - twierdzi Skalmierska.
Cena do negocjacji
Niestety szef firmy Eurochiny, Andrzej Kaszubski, nie odpowiedział na nasze pytania, dlatego w telefonicznej rozmowie podaliśmy się za przedsiębiorcę zainteresowanego sprowadzeniem do Polski pracowników z Chin. Ze zdobytych tą drogą informacji wynika między innymi to, że ceny pozyskania pracowników podane na stronie są jedynie orientacyjne i można je negocjować...
- To zależy, kogo nasi ludzie, tam na miejscu w Chinach znajdą. Mamy różne źródła, z których bierzemy pracowników, ale zawsze możemy znaleźć coś tańszego - oznajmił głos w słuchawce.
W dalszej części rozmowy, w której zapytaliśmy o zakres kwalifikacji pracowników z Chin okazało się, że firma jest w stanie sprowadzić do Polski nawet panie do towarzystwa, jeśli tylko zapewnimy im legalny pobyt w kraju. Szczegóły ewentualnej transakcji polecono nam omówić podczas spotkania "w cztery oczy"...
Ostatecznie, nie zdecydowaliśmy się skorzystać ze złożonej nam oferty.
W chwili publikacji tekstu wciąż oczekujemy na wyniki kontroli Państwowego Inspektoratu Pracy. Gdy tylko je poznamy będziemy o nich informować na łamach MM.
Polecamy również:
- Pisali listy przeciwko łamaniu praw człowieka w Czeczenii [Foto]
- Spotkanie z Tybetem w galerii Czakram [Fotorelacja]
- Ulicami Katowic przeszedł masz milczenia [Wideo]
![]() | ![]() |





kto by pomyślał, że w Polsce dzieją się takie rzeczy. przecież jesteśmy sygnatariuszem porozumień, konwencji, praw człowieka. Ciekawe jaki ma ta firma wpis do KRS? Skup i sprzedaż żywca?
hmm czy ja wiem czy tacy tani? 17zł/h a u nas jak w wielu ogłoszeniach pisze 10zl/h to już jest dobrze..
Przecież tak samo traktuje czy traktowało się Polaków za granicą.. a tam bardziej cywilizowani ludzi są.. Tam Polacy są w większości traktowani jako tania siła robocza.. więc niczym sie to od tego przypadku nie różni.. a że reklama jest taka a nie inna.. biznes jest biznes.. rozgłos jest, to i Chińczyków się więcej sprzeda..:)
Ciekawe kiedy doczekamy się reklamy firmy sprowadzającej czarnych z Afryki.. już to widzę: "Świeżo złapani w afrykańskiej dziczy"..:)
Wszystkie badania pokazują, że za 10-15 lat, gdy Polska będzie uznawana nie za Kopciuszka ale za w miarę rozwiniętą europejską gorpodarką - problem imigracji ze Wschodu będzie na porządku dziennym - tak jak teraz imigranci z Afryki we Francji.
Przyjdzie podwójny niż demograficzny, więc znajdzie się miejsce również dla napływowców.
Gruzja, Armenia, Ukraina, Kazachstan, Turkmenistan, Uzbekistan, Mongolia, Wietnam, Chiny - Z tych krajów napłynie mnóstwo taniej siły roboczej, wytworzą się dzielnice imigranckie w większych miastach, zwiększą się społeczne napięcia.
Chińczyki trzymają się mocno, że tak "polecę Wyspiańskim";-)
a tak poważniej, to prawda, co napisał Marcin, w całkiem niedługiej perspektywie czeka nas znaczne zwiększenie liczby obywateli obcych państw, przyjeżdżających tutaj za pracą, za chlebem. cóż, kiedyś my wyjeżdżaliśmy "na saksy" a teraz do nas przyjadą...a co do zatrudniania obywateli ChRL już teraz...jeśli ja dobrze pamiętam, wicepremier Grzegorz "Dzień dobry" Schetyna całkiem niedawno mówił, że żeby zdążyć na Euro 2012 to się do budowy dróg sprowadzi chińskie firmy i chińskich pracowników, bo są tańsi..i chyba z którejś ze stoczni, chyba Gdynia już pracują od czasu jakiegoś, można by "podpytać" w trójmiejskiej MM-ce :-)
Tania siła robocza zawsze przyjeżdża ze wschodu na zachód, Polacy w USA azbest kładli, a w Londynie na zmywakach siedzieli - i nadal siedzą. Do nas za to ciągnie Ukraina i Białoruś - bo tak się po prostu opłaca. W czym Chińczyki są złe? Jak mają budować lepiej, to niech budują, nawet wolałabym ich od wiecznie nawalonych polskich robotników. Jedyne, co może zniesmaczać, to sposób reklamowania tych ludzi jako towaru, ale wolny rynek mamy, prawda? Swoją drogą, reklamę mają beznadziejną.
ponieważ wszyscy idą ze wschodu na zachód...może w końcu wszyscy wylądujemy na przykład w USA, a Amerykanie u nas? Tylko jak oni się tutaj pomieszczą?
a tak bardziej serio...zatrudnianie np. Chińczyków, Ukraińców, Rosjan nie przeszkadza mi jakoś specjalnie, martwi mnie co innego. Jeśli rząd tego kraju zamiast rozwiązać problemy, jakimi są np. ślimaczące się procedury zamówień publicznych, które spowalniają każdy proces inwestycyjny albo jeszcze większy problem, jakim jest zbytnie obciążenie pracodawców tzw. pozapłacowymi kosztami pracy stwierdza, że lepiej sięgnąć po Chińczyków...coś tu jest nie tak. Najpierw trzeba rozwiązać problemy na naszym podwórku, no chyba, że się nie ma pomysłu, chociaż mówi się, że się ma...