Święta na Śląsku. Śląskie zwyczaje bożonarodzeniowe

  • 2014-12-25, Aktualizacja: 2014-12-25 08:10
Śląskie zwyczaje bożonarodzeniowe

(© Katarzyna Chamier-Gliszczyńska / pomorska.pl)

Jak Ślązacy spędzają Święta Bożego Narodzenia? Jak się przyrządza makówki? Co odróżnia śląską tradycję świąt od tradycji polskiej? Na te i inne pytania postaramy się dziś odpowiedzieć.

Śląska Wigilia.


Na Górnym Śląsku dzień ten  nazywany jest wilijům lub śwjyntym wječorym należy wcześnie wstać a nie wylegiwać się, ale też nie należy nikogo budzić, każdy powinien wstać sam. Wigilia jest także dniem podejmowania szlachetnych postanowień. Wszystko to wiąże się z tradycyjnymi przysłowiami ludowymi: Jakiś we Wilijo takiś cołki rok.

Jak wygląda tradycyjna śląska wieczerza wigilijna?

Rafał Adamus, prezes stowarzyszenie Pro Loquella Silesiana oraz felietonista miesięcznika "Jaskółka Śląska", opowiada: W mojej rodzinie jest tradycja, że wieczerze wigilijne odbywają się w gronie najbliższych: rodzice, małoletnie dzieci (ewentualnie owdowiała wcześniej babcia) czyli maksimum 5 osób. Jakieś 10 lat temu, na fali polskich oper mydlanych (głównie "Klanu", od którego nie sposób było uciec, bo siostra, matka, babcie były jego wielkimi fankami, więc od czasu do czasu musiałem na niego trafić w TV) odkryłem, że "moje wigilie" znacznie różnią się od tych telewizyjnych, gdzie gromadzi się cała familija począwszy od dziadków i babć (z wielu stron), poprzez ujki, ciotki, na kuzynach i "siódmej wodzie po kisielu" skończywszy. Marcin Melon, redaktor naczelny "Jaskółki Śląskiej" również przyznaje, że w jego domu wieczerza wigilijna odbywa się w wąskim gronie. Nie twierdza, że to odróżnio naszo ślonsko obyczajowość od polskij – dodaje.

Co znajdzie się na wigilijnym stole Ślązaka?

Spośród zup, oprócz tradycjnej grzybowej czy rybnej, najbardziej regionalną jest siemieniotka. Nazwa pochodzi od głównego skłądnika, nasion (siemion) konopi. Zupę podaje się z gotowaną na sypko kaszą tatarczaną (na Śląsku zwaną też pogańską) lub grzankami. Wsród ryb króluje oczywiście karp, pieczony na różne sposoby, w piekarnikach bądź na patelni, przez niektórych polewany piwem. Często można też spotkać na stole rolmopsy, czyli śledzie zawijane w majonezie.  Na śląskim stole nie może oczywiście zabraknąć makówek, zwanych też makiełkami.  Podstawowe składniki to mak, chałka, mleko, masło, miód. Coraz częściej zamiast miodu i chałki dodaje się suchary i cukier, a do tego bakalie: rodzinki, migdały. W wielu śląskich domach nie polewa się też sucharków czy chałki mlekiem lecz przegotowaną wodą z cukrem bądż miodem. Głównie dlatego, że mleko szybko kwaśnieje natomiast makówki zrobione na wodzie, przechowywane w lodówce można jeść nawet w Nowy Rok. Tradycyjnie śląską potrawą wigilijną jest również moczka. Przygotowywana z ciemnego piernika, migdałów, rodzynek, orzechów laskowych i dużej ilości wody, w której moczy się składniki.

Ważne aby pamiętać by pod świątecznym obrusem położyć portfel z rybimi łuskami, co ma zapewnić dostatek pieniędzy w nadchodzącym nowym roku. Niektórzy dopiero w Wigilę stroją choinkę.

Śląskie zwyczaje bożonarodzeniowe.



Ksiądz Krzystof Płonka, z Parafii Miłosierdzia Bożego w Jastrzębiu Zdroju, opowiada o śląskiej tradycji robienia wieńców adewntowych: Tradycja robienia Adwyntkranców (wieniec adwentowy) pochdzi z Nimiec. Niektórzy nigdy by nie pomyśleli, że w Polsce tego nie znają. Adwyntkranc obowiązkowy w śląskich kosciołach w Polskich jeszcze do niedawna było czymś dziwnym. Na takim wieńcu zapalało się co niedzielę świecę, i tak aż do wigilii.

Jerzy Gorzelik, historyk sztuki, przewodniczący Ruchu Autonomii Śląska, spędzi święta z najbliższą rodziną : Wigilię i pierwszy dzień Świąt Bożego Narodzenia spędzam tradycyjnie w gronie najbliższej rodziny - z żoną i dziećmi. Najmłodsze nie dotrwa pewnie do pasterki, więc nie pojawimy się w komplecie. Drugi dzień to okazja do spotkań z ciotkami i wujkami. Wybieramy się także do Panewnik obejrzeć największą górnośląską szopkę - to spora atrakcja dla córek, choć dla dzieci i tak najważniejsze są prezenty.

Magdalena Anna Duda opowiedziała nam o ciekawej tradycji z opolskiej części Górnego Śląska: Jak mawiała moja babcia, każda szanująca się śląska dziewczyna powinna o północy w wigilię stanąć na "gnojołku" i wysłuchiwać z której strony usłyszy wycie bądź szczekanie psa, a z tej strony nadejdzie jej narzeczony.

Monika Kurpas z Mikołowa spędzi święta z rodziną na odpoczynku, czytaniu książek o śląskiej tematyce i oglądaniu filmów, których repertuar, jak mówi, z roku na rok się nie zmienia. Podczas wieczerzy zajadać się będzie koniopiotką (inna nazwa siemieniotki).

Swięta Bożego Narodzenia to czas, który przede wszystkim poświęca się najbliższej rodzinie, spędzajac na wspólnych obiadach i kolędowaniu, zarówno w pierwszym jak i drugim dniu Świąt. To czas odpoczynku, którego serdecznie życzymy wszystkim naszym Czytelnikom.

Czytaj również:


Komentarze (9)

Podane dane osobowe będą przetwarzane przez Media Regionalne Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie. Podanie danych jest dobrowolne. Pozostałe informacje na temat celu i zakresu przetwarzania danych osobowych oraz Twoich praw znajdziesz w regulaminie. Dodając komentarz akceptujesz regulamin.

sadadsad (gość)

XD. XD

kicia (gość)

swięta. dobre :P

sdjfhsdjfhsdiuhf (gość)

grgt. ić sie nakarmić

Pokaż wszystkie (9)

Video

Reklama

Przeczytaj także

Najczęściej czytane

Witryna korzysta z plików cookies oraz informacji zapisywanych i odczytywanych z localStorage, aby dopasować interesujące treści oraz reklamy. Korzystanie z serwisu bez zmiany ustawień przeglądarki, w szczególności w zakresie cookies, oznacza, że pliki będą umieszczane na urządzeniu końcowym. Możesz zmienić ustawienia przechowywania i dostępu do cookies i localStorage używając ustawień przeglądarki lub używanego urządzenia. Szczegóły w Polityce Prywatności.

Zamknij