Byłem, widziałem, przeżywałem, coli z wodą nie piłem. Jestem świeżo po seansie filmu "AVATAR" Jamesa Camerona w zabrzańskim Multikinie i na początek należy się czytelnikom wyjaśnienie - to nie był najlepszy wybór. Jeśli już planujecie płacić za bilet na wersję 3D, wybierzcie IMAX w Katowicach. To nie reklama, lecz życzliwa sugestia. Kino trójwymiarowe nigdy nie będzie spełniało swojej roli w kinach nieprzystosowanych do niego... Ale do rzeczy.
Współczesne kino komercyjne ma wiele wad. Największą z nich jest, że przejada prawie 90% pieniędzy na niego przeznaczonych. Filmy się nie zwracają, nie starają się być żadnym przełomem, fabuły są nudne, puste i nierzadko makabrycznie błędne. Riserczerzy popkultury badają nastroje społeczne, mieszają je z tym co się czyta, dodają badania popularności konkretnych aktorów i idą do producentów z zupą do posmakowania czasem tak durną, że nikt z was nie uwierzyłby, że może kosztować no 50 mln dolarów. Wygląda to mniej więcej tak:
- Jest zapotrzebowanie na wampiry szefie
- W tym roku trzeba nakręcić znów coś biblijnego na następną Wielkanoc emisja
- Mam niegłupi scenariusz typka, do którego pasuje i Hannah Montana i Zac Efron jednocześnie
- Brakuje krwawej jatki z Beyonce w roli Archanioła Gabriela i z Piotrem Adamczykiem w roli Lucyfera
Ale znów do rzeczy...
Avatar to przykład kina komercyjnego, które nie przejadło pieniędzy. Ten film nie powstał jako wypadkowa pragnień ani wyrachowany "nakarmiac"z popkultury. To wizja jednego człowieka i spełnienie jego marzenia. A jeśli zarobi? - Dobrze, tedy będę mógł zrobić Sequel - mówi Cameron. Film ma charakter baśni. Baśń o ułomnych rycerzu, który udaje się do odległego świata, gdzie może tak jak inni wylać swoje frustracje i cierpienie. A świat ten jest piękny, cenny i atrakcyjny. Zupełnie inny niż Ziemia, która pewnie w tym czasie spłynęła ze ściekami do kanału
Baśń ma swoją księżniczkę, ma bezdusznych ciemiężycieli, ma bohatera na rozdarciu, ma tajemniczy i powalający na kolana inny świat i ma morał (tu w sumie jak bajka)...
"Nie katuj słabszego". No i tutaj do wyboru do koloru - macie prawo przyporządkować kilkanaście ukrytych przesłań reżysera. O wojnie w Iraku i Afganistanie, o wymordowaniu Indian, o konkwistach Hiszpańskich, o prześladowaniu Chrześcijan, o wycinaniu Amazonii o bezdusznym eksploatowaniu Afryki. I tak dalej...
Film był dobry. Od fabuły nie oczekiwałem wiele. On nie miał mnie zaskoczyć na końcu. Wiedziałem o tym - idąc do kina zawarłem dżentelmeńską umowę z Cameronem, że brak napięci wynagrodzi mi efektami. I wynagrodził. Właśnie one wciskały w fotel.
W dobrym filmie komercyjnym 3 elementy mogą wciskać w fotel - Gra aktorska, mistrzowska fabuła i efekty specjalne czy scenografia. Gdy wszystkie elementy są dobre - mamy film godny wielu lat (moim zdanie najbliżej do tego jest "Gladiatorowi"
Laur pierwszeństwa należy się też twórcom za jeden bardzo istotny element w tej układance - tło. Tło, świat, wyobraźnię, plenery. Trzeba mieć nie lada głowę, by wymyślić inny świat z taką pieczołowitością. Gdy lecimy nad ni lub przedzieramy się w nim - czujemy, jakby był realny i prawdziwy. Takie coś przytrafiło się jedynie twórcom literackim - Tolkienowi czy Lewisowi. W filmie chyba jeszcze tego nie było nigdy...
"Avatar" to dzieło przełomowe i za kilkadziesiąt albo kilkanaście lat trafi na pewno do książek i podręczników historii sztuki. To przełom na miarę pierwszego filmu z dźwiękiem czy kolorowych kadrów. W całości powstał w technice 3D - dobrze, to plus. Ale moim zdaniem chyba ważniejsze jest to, że pierwszy raz w historii animacja komputerowa nie odstaje od prawdziwych ujęć kamerą SD czy HD. Czyli reasumując - po raz pierwszy pięknie nasz oszukano, oczy postaci generowanej komputerowo są tak realne, że należy sobie zadać pytanie - czy to powoli nie koniec aktorstwa filmowego? Czy za 50 lat nie ograniczy się ono tylko do teatrów, kina offowego, albo niskobudżetowego, ambitnego...
Skoro takie pytania rodzą się po tym filmie, musi być wybitny. I jest, między innymi dlatego...
---
p.s. Minusy? Nie wiem czy warto o tym mówić, ale muzyka w filmie - choć niezła - ustępuje jednak tej z trailera filmu. A szkoda...
[ AVATAR recenzja ] Opinie są podzielone, ale zachwyty brzmią tak samo...
Marcin Nowak
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 958
- Wpisów na blogu: 47
- Komentarzy: 666
- Miejsc na mapie: 355


Witam!
Co prawda byłam dopiero na 2D, bo chciałam mieć porównanie i w środę czeka mnie konfrontacja z 3D, ale nawet bez trójwymiaru film robi wielkie wrażenie.
Nie wiem jak dla innych kinomanów, ale dla mnie było dosyć jasne, że od takich filmów nie można oczekiwać fabuły, która stworzy nowy prąd w filozofii. Poza tym, moim skromnym zdaniem, najlepsze filmy można tak naprawdę streścić w kilku zdaniach, a po streszczeniu nagle wydają się takie banalne. Film, to nie sama fabuła, nie skomplikowana akcja, to to napięcie, to wizualność przede wszystkim, to to, co sprawia, że czujemy się zamieszani w całą sytuację, choćby była nie wiem jak niedorzeczna i baśniowa. Zresztą, jako baśń dla dorosłych i nastolatków, Avatar zdaje się spełniać wszelkie potrzeby:)
Porównuję opinie wśród znajomych i okazuje się, że większość z nich miała dziwne wrażenie "jak to? to nie będzie happy end'u?", prawie wszyscy dali się wciągnąć i ponieść emocjom, może dzięki tym świetnym efektom, kto wie:) Dla mnie świat naszkicowany komputerową myszką był tak realny, że niemal fizycznie możliwy(nie mogę się już doczekać 3D!) Pandora i jej przyroda? Magia, zgadzam się pod tym względem całkowicie! Ale muzyka... Myślę, że miała być tylko dopełnieniem całości, nie dominowała i takie było jej przeznaczenie. Są filmy, z których wychodzę i pamiętam prawie wyłącznie muzykę, np u Tarantino. A tu, nawet chyba dobrze, że nie wybrali muzyki z trailera. W zajawce ma przyciągnąć widza, ma być podniosła i przebić się przez setki innych pozycji kinowych. Ta (której właśnie słucham;)) jest delikatna, motywy kojarzące się z afrykańskimi krajobrazami nadają rytm, idealnie zlewają się z krajobrazem (zamknijcie oczy, posłuchajcie i przywołajcie sobie scenę w nocy, w lesie, albo pierwszy lot, i spróbujcie poczuć tę przestrzeń zamkniętą w dźwiękach...)
Gorąco polecam przejście się do kina (obawiam się, że na pc nie będzie już robił takiego wrażenia..), choćby po to, żeby mieć własne zdanie na temat tak ważnego w dziejach kinematografii filmu:)
..na filmie zapomnialam o otaczającej mnie rzeczywistości.... odplynelam..i inny swiat ..
Swiat ..Pandory ...pelen kolorów.. magii..ciepla...
obyczajów taa prostych ( prawych?) mozna by rzecz ...aczkolwiek...hmmmm... zapomnianych .w "naszym" świecie
GORĄCO POLECAM!!!...w kinie.. w 3D..
pozdrawiam..
PS. coli ..nie piłam..:-)
film cudowny! bylam na 3d efekty swietne, bardzo ladnie rozwiniety watek milosny, jestem pod ogromnym wrazeniem tego filmu, totalny odlot
Po raz pierwszy wyszedłem z kina z uśmiechem i pełnym zadowoleniem jakiego mógłbym oczekiwać. Avatar jest po prostu piękny.
Niestety Panie Marcinie nie zgodziłbym się, że w analogowym IMAXie film byłby lepszy. Czytałem dość dużo opinii (które są podzielone) oraz zagraniczne porównania obu technik wyświetlania (D3D oraz IMAX). Ja byłem na Dolby 3D w Heliosie i nie żałuję. Obraz był wyraźny, kolory bardzo dobre, z napisami nie było problemów a dźwięk stał na wysokim poziomie. Za to (nie sprawdzałem) słyszałem że w IMAX z powodu większego ekranu (do którego film nie jest przystosowany) jest rozmazany, napisy się przekładają i dźwięk jest gorszej jakości.
Nie możemy mówić, że kino nowszej generacji (cyfrowe) nie jest przystosowane do filmów 3D, a przestarzały imax tak.
Chodzi o to, że ja w multi narzekałem. I odruchowo pomyślałem "aha, jakbym poszedł do IMAXa to by było porządnie".
A tak trochę na marginesie. Właśnie weszły do dklepów telewizory LED w 3d i laptopy ACERa. Technika szaleje. Niedawno sąsiad kupował LCD, by śmiać się z innego, że ma plazmę. Potem inny kupił na złość LED i się "asił". A nie minął rok i wszystkim łyso bo jest LED 3D. Chyba to wszystko za szybkie...
film dobry, ale nie przełomowy, nie ma się co rozpływać nad niesamowitym swiatem pandory, bajkowy świat pokazany w Drużynie Pierścienia zrobił na mnie większe wrażenia film w kinie oglądałem 2 razy i nie mogłem doczekać się kolejnej części na Avatara drugi raz do kina się nie wybieram. efekty? bez przesady. wątek miłosny schematyczny szablonowy, porażające sceny rodzem z dnia niepodległości ( poteżne rozczarowanie) zabrakło tylko amerykańskiej flagi w tle, do przełomu w kinie po gwiezdnych wojnach daleko. ogólnie filma ciekawy wartuy obejrzenia
Szkoda, że film nie ma dubbingu lub przynajmniej tłumaczenia głosem lektora. Skupienie na czytaniu tłumaczenia tekstowego pozbawiło mnie osobiście wielu zapewne świetnych efektów wizualnych za które było nie było zapłaciłem...
Ja niestety nie obejżałam do końca filmu bo zemdlałam w połowie i musiałam wyjść.Bardzo żałuję i mam zamiar zobaczyć ten film do końca.
To była totalna bajka...dla mnie za bardzo fantastyczny...oni w Ameryce na trzezwo tego nie robili..heheh...Porazka totalna...nie moglem sie doczekac kiedy film sie skonczy...widzialem o wiel lepsze efekty, i wolalbym sobie obejrzec glebiny oceanu w 3D niz tego Avatara!!
Ja byłem na tym filmie w dniu premiery. Cóż nie oglądalem go w 3D ale według mnie to w 2D też był super fabuła filmu super jakośc też na 6+ ale najbardziej zachwyciły mnie postacie czyli tytułowe AVATARY jak sie ogląda to jest normalnie szok bardzo fajny film polecam kazdemu juz zamowielm sobie Książke AVATAR i mam nadzieje ze tez bedzie tak opisana i pokazana jak ten film . AVATAR jest super jestem jego najlepszym fanem
wszyscy krytykujacy ten film to idioci bez polotu niedoceniajac avatara trzeba byc bez mozgu film z takim rozmachem porownac do dnia niepodleglosci czy nedzy wladcow pierscienia niektorym odwala szajba. ten film to przelom nie mowiac o przeslance ze ludzie to karaluchy szukajace zysku
Szczerze to nie mogłam sie doczekac końca filmu, bo tak mnie nudził. Owszem efekty niezłe jeżeli chodzi o przyrodę nic poza tym.
Ja sie wybieram dzisiaj,jestem troche rozbita opiniami...Zobaczymy.Mieszkam we Wloszech i zeby zarezerwowac bilet trzeba bylo dzwonic 2 tygodnie wczesniej.
1 raz w życiu przysnołem sobie w kine:D cale 40 min porywający flim :) ^^
film 1 słowem - zajebisty;) Naprawdę warto go obejrzeć, może chociaż po to by zrozumieć dlaczego ludzie jarają się tym filmem;P ja zrozumiałam, gdy obejrzałam... i jaram się ciągle!;P A tak serio to pierwszy raz w życiu wyszłam z kina i nie potrafiłam wymienić nawet 1 rzeczy, do której mogłabym się przyczepić. Film naprawdę robi wrażenie. Spora część moich znajomych (jesli nie wszyscy;) też ten film oglądali i są tego samego zdania;)
Film robiony na podobieństwo wszystkich amerykanskich hitów. On spotka ją, zakochują się, potem oczywiscie przeciwnosci, potem on wybawia cały ich naród, na koncu ta scena jak juz maski tlenowej mu zabrakło i prawie umarł....od razu z titanikiem mi sie skojarzyło. Ogólnie tylko ładnie to dookoła wyglądało wszystko, ale to komputery zrobiły. Sam film jest nudy i przewidywalny, czyli taki jakich nie lubie, i przy których patrze tylko na zegarek kiedy sie skonczy. Nie polecam.
to prawda że film "na podobieństwo wszystkich amerykańskich", to prawda że bez większej fabuły, to prawda że bajkowe efekty, i że w tle nie postawiono flagi amerykańskiej. Ale czy nie zastanowił Was choć na chwilkę, czy nie zmusił do myślenia. Mnie osobiście zasmucił, że człowiek ma taką naturę, że dla pieniędzy jest gotów zniszczyć wszystko. Przecież w naszym życiu codziennym jest podobnie, słaby, czy inny niż wszyscy człowiek jest wykpiony i zniszczony przez chamów tego świata. Ten film dla mnie ma głębię, tylko trzeba nad nią się chwilę zastanowić, a nie szukać haków krytyki.
gustuje w takich wlasnie filmach i przyznac musze,ze zaden do tej pory nie zrobil na mnie podobnego wrazenia,poprostu rewelka,nigdy wczesniej nie zdarzylo mi sie byc w kinie 2 razy tego samego dnia na tym samym filmie a jednak to o czyms swiadczy:) 1 w Silesi ,2 w Imaxie w Katowicach i tu podzielam jedna z wczesniejszych opini,ze jednak lepsza jakosc na normalnym 3d Imax nie poradzil sobie z tym filmem ,za duzy ekran,a i jakosc ustepowala( tak czy inaczej polecam:)*
Polecam kazdemu, na film ide drugi raz, dzis kupilem bilet, udalo sie dostac na za trzy tygodnie, bo wszystko wyprzedane :D Tym razem pójde do kina z pól godziny wczesniej zeby zajac lepsze miejsce bo wczoraj tylko pierwszy rzad zostal i mialem wrazenie ze obraz móglby byc lepszy :) Brawo panie Cameron!
...bo Avatar mówi całą prawdę o nas, niestety. Byłam na filmie dwa razy - wczoraj i dzisiaj - w 2D co prawda, bo 3D nie lubię.... i obejrzałabym go chętnie jeszcze z 10 razy. Wciąż wydaje mi się bardzo smutny, tym smutniejszy, im dłużej o nim myślę. Cameron z przerażającą wręcz brutalnością ukazał mentalność ludzką, ludzką ignorancję. Pandora, cudowny, bajkowy świat... w gruncie rzeczy jest przecież taka podobna do naszej Ziemi, od której zupełnie się odcięliśmy, którą traktujemy przedmiotowo.
Kiedy byłam na filmie kino było prawie puste. Nasłuchałam się też bardzo negatywnych opinii o Avatarze i po obejrzeniu nie jestem w stanie zrozumieć, co mogło się komuś w tym filmie nie podobać
0 strona