Co to ma być? - Można zapytać prosto z mostu. Lub trochę bardziej ogładnie - Dlaczego ktoś nie wytrzymał i zaczął niestety pierwszą spiralę konfliktów. Gdy dowiedziałem się, że para prezydencka spocznie nad Wisłą ale, trochę bliżej źródeł pomyślałem, że to jeden z kilku głosów. Ot, opinia, jest żałoba, podyskutujemy spokojnie... Uhm. Z pewnością...
Jak widzicie tak się nie stało. Polacy wytrzymali całe 3 dni. Nie wiem kto odpalił tą iskrę ale już płonie. I z cholernym bólem czuję, że ktoś ciągle dorzuca drwa do tego ogniska. Pierwsze moje odczucia - zły pomysł, pomysł na pewno przygnębiający dla najbliższej rodziny. Kaczyński był z dziada pradziada warszawiakiem, członkiem powstańczej rodziny, w dalszej linii mazowieckiej arystokracji (z Kaczyna) a Katedra Św. Jana ponurą nie jest. Spoczywa tam ciało prezydenta Narutowicza. Pięknie napisała przed momentem Aleksandra Klich z Gazety Wyborczej, że lodowatym paradoksem jest, by Kaczyńscy, obwołani ostatnio przez media "ciepłymi ludźmi" trafią do zimnej, chłodnej, kamiennej krypty "12 zł za wejście" z dala od domu. I ten argument trafia do mnie. Tak samo jak ten, że Wawel jest miejscem królewskim. Oczywiście z bohaterstwem i elitarnością nie ma to wiele wspólnego (znając sprawunki niecne naszych koronowanych głów), ale dotyka ważnej kwestii - przyzwyczajenia, ciągłości tradycji.
Przeciwnicy, mówią, że Kaczyńscy nie zasłużyli na lokację na Wawelu, choć to akurat najmniej udany argument i bardzo nietaktowny. Historia nie oceniła Kaczyńskiego w dniach śmierci, tak samo jak ta sama nie oceniła Piłsudskiego w podobnych dniach... Mniej lub bardziej szczera reakcja tłumów, oklaski na trasie konduktu trochę załamują moją tezę o kontrowersyjności i outsiderstwie prezydenta. Myślę, że nie docenialiśmy kapitału, którym obdarzyło go wielu. Być może nie uczestniczących w sondażach TVN i Gazety Wyborczej. Owszem, był taki, taki, taki i macie rację - trochę też taki. Ale tych cech, które pozwalają mu tam spocząć, nie można mu odmówić.
Jestem przeciwnikiem tej decyzji. I zapewne będę wciąż. Nawet po fakcie. Trudno zmieniać opinie tak szybko jak kierunek procesji polskiego tłumu, ale jednak w tych chłodnych rozważaniach mijały mi minuty, godziny i ze świata zaczęły spływać depesze o przyjeździe na uroczystości praktycznie wszystkich ważniejszych ludzi na tej planecie. Strzela we mnie błysk ekranu telewizyjnego, informacja o proteście przed kurią krakowską. Widzę twarze pełne grymasu, widzę festiwal nienawiści na facebooku, przecieram oczy ze zdumienia, myśląc skąd ta armia prostactwa nagle wyskoczyła. Informacja od koleżanki-dziennikarki z Krakowa. Była tam " Ciekawe, ilu z tych, co w weekend stawiali tu świeczki, dziś darło się pod kurią..." po czym dodaje "jestem zniesmaczona". Ten sam facebook, który w weekend czerniał od kirów i świeczek dziś tańczy nad grobem. Zadzwoniłem do najbliższej mi osoby prawie ze łzami w oczach. Niestety, nie udało się.
Nie szukam winnych, nie wiem kto zawinił. Być może, nie ci, którzy teraz krzyczą. Być może ci, którzy taką szybką decyzją ich sprowokowali. Z filozoficznego punktu widzenia nic się nie dzieje bez przyczyny. U Arystotelesa są 4 zasady wyjaśniania: forma, materia, przyczyna i cel. Z pewnością forma, którą widzimy jest barbarzyńska. Nie wiem kto miał w tym jakikolwiek cel
Ale winna jak zwykle jest polska małostkowość. O Wawelu krzyczą, ci którzy nie przekroczyli progu katedry, o królach wołają, ci co nie znają historii, o Piłsudskim przekonują Ci, którym wydaje się, że jest na którymś polskim banknocie. Przykre to będzie albo nawet po naszemu "darymne", gdy w niedzielę w podniosłej chwili na oczach całego świata zadudni dzwon Zygmunta a potem piski i szelest transparentów. Z kimś innym nam się taka forma nieprzemyślanego protestu kojarzy. Wtedy powiem "daleko jednak pada jabłko od Torunia"
A co Wy o tym wszystkim myślicie?
Kaczyński + Wawel = Nie ma takiego bicia!
Marcin Nowak
X Miejsce w rankingu
- Artykuły: 958
- Wpisów na blogu: 47
- Komentarzy: 666
- Miejsc na mapie: 355


Nie trzeba pisać długich tekstów,używać argumentów.Dla pogrzebu na Wawelu,stanowcze ,,NIE'',bez jakichkolwiek tłumaczeń...
NIENAWAWELU.PL - przyłącz się
NIENAWAWELU.PL - przyłącz się
NIENAWAWELU.PL - przyłącz się
Pytanie: kto wpadł na ten pomysł? Bo uważam, że to ważne. Jeśli ktoś trzeci, fanatyk i zwolennik, to coś tu jest nie halo i powinno się to przedyskutować bardzo. Jeśli rodzina i zainteresowani, to też coś tu jest nie halo, bo czy teraz wszyscy prezydenci, jak leci, będą chowani na Wawelu? Czy widzi mi się powinno być akceptowane? No i czy to nie jest trochę tak jak z dwóją na egzaminie? ...stało się, nie ważne czy się umiało, czy nie, ważne, że trzeba zacisnąć poślady i to zaakceptować, bo i tak niczego nie zdziałamy, a możemy się bardziej udupić. .. coś czuję, że ta decyzja i tak będzie mocno rozdrapywana przez media za kilka dni..tygodni..
Po prostu nie. Taka decyzja nie przysporzy sympatji parze Prezydenckiej.
Wychowanie w duchu relatywizmu daje o sobie znać. Nie ważne zasady, historia, zasługi, ważne że to nie po mojej myśli choć tak na prawdę ci którzy OŚMIELILI się dąć w pijacka tubę nic nie wiedzą o historii. Dla nich nie ma słowa Ojczyzna, umiar i powaga. Zresztą czego więcej można spodziewać się po wychowankach Gazety Wyborczej
Niedawno na własnym blogu krytykowałem prymitywne manipulacje, wmawianie ludziom przez media że "cały naród podziwia i kocha Prezydenta". Teraz kardynał Stanisław Dziwisz wie lepiej ode mnie, co myślę, lub wyklucza mnie z narodu. Tertium non datur. Kto nie z nami, ten przeciwko nam. Wyrzeknij się swoich poglądów lub zaakceptuj wykluczenie. Nieistotne, kto zaczął, kardynał powinien był mieć odwagę powiedzieć "zgłośmy to jako propozycję i poczekajmy na opinię". Ale wolał podzielić. W sytuacji, gdy jest w konflikcie interesów - jest przecież kustoszem, a wpływy z biletów zasilą konto instytucji którą kustoszuje. Wstyd, po prostu wstyd. referendum oczywiście nie będzie, postawi na swoim i jeszcze opluje mających odmienne zdanie, odwracając kota ogonem i twierdząc, że to oni są wichrzycielami.
Oj, no, co za brak szacunku. Beatyfikację też tak będziecie oprotestowywać?
(A co do konfliktów, to żadne trzy dni, a parę godzin. Wystarczyło wyrazić swoje zdanie sprzeczne z tak zwaną opinią publiczną na forum.)
Przez 3 dni dochowałem żałoby. Czego oczekujesz więcej?
Że padnę na kolana i krzyknę Santo Subito na rzecz człowieka, który nawet po śmierci potrafił skłócić kraj?
Żałuję tylko tego, że ten 1 człowiek przesłonił rzeczywisty wymiar tej tragedii. Bo pozostałych 100 ofiar zostanie przez niego zapomnianych. Dlatego jeśli kogoś należy pochować na Wawelu - to wszystkich którzy zginęli w tej katastrofie.
Kochani opluwacze. Połowa z Was nie była zapewne w Katedrze, albo generalnie w kościele. A chcecie ingerować w sprawy Kurii Biskupiej. Zawsze będą przeciwnicy - byli w przypadku Piłsudskiego - nawet więcej, byli w przypadku Sikorskiego, są i dziś. Z czasem zrozumiecie, że zasłużył. Zwłaszcza obok Sikorskiego. Był najwiekszym patriotą wsród naszych przywódców. On kraju nie skłócił. Zawsze pojawi się grupa debili. kiedyś właśnie babcie moherowe teraz kartoflana armia ćwierćinteligentów
Huh? A ja myślałem, że Wawel jest dobrem narodowym. Prezydent też. A dowiaduję się, że to "sprawa kurii biskupiej". Z Konstytucji bynajmniej to nie wynika.
Czy zauważyliście, że większość zwolenników pochówku Prezydenta na Wawelu prędzej czy później używa argumentów typu: debile, durnie, nie chodzicie do kościoła, hipokryci itp. itd. I tak jest na każdym forum (przejrzałem prawie wszystkie). Ja osobiście czuję się wykorzystany, ale mówi się trudno – ciszej nad tą trumną, bo rzeczywiście chyba już nic się nie da odkręcić. Jedyna rada to posłużyć się w przyszłości kartką wyborczą i zmieść PIS ze sceny politycznej. Ludzie z tej partii są mistrzami w rozpychaniu się łokciami, stawaniu na palce i krzyczeniu – patrzcie, jaki jestem wielki. To jest tak jakby podczas pogrzebu ktoś stanął mi na palce i patrząc w oczy mówił jedności w majestacie śmierci.
Ludzi chowa się tam, gdzie jest ich rodzina i przyjaciele. Aby pamięć o nim w nich nie zgasła. W Krakowie prezydent mało miał przyjaciół, rodziny w cale. Kto go będzie odwiedzał w katakumbach na Wawelu. Miejsce śp prezydentów, zwłaszcza polityków powinno być na honorowym miejscu w stolicy. Bohaterzy ginęli w różnych miejscach. Jakoś nikt nie wpadł na pomysł aby cywilny lot na cmentarz był czynem bohaterskim. Uważam że decyzja ks Dziwisza porozniła Naród. Całkiem niepotrzebnie.
Kardynał Dziwisz przyznał, że kilkakrotnie rozmawiał z Jarosławem. Czym go Jarosław przekonał. Czy wogóle miał wątpliwości. Czy nie zauważył, że nadal działa zasada: daj palec a urwę Ci rękę ... Nic, tylko pozostał żal, że czyjaś chciwość i pycha próbuje przesłonić tragiczną śmierć blisko stu osób ...
Artykuł konstytucji mówi o powołaniu się na konkordat. A konkordat mówi, że o miejscu pochówku w kościele katolickim decyzje proboszcz parafii lub biskup a świątyni metropolitarnej decyduje metropolita. OCHŁOŃCIE DZIECI I NIE DAJCIE SIĘ MANIPULOWAĆ. Nawet przeciwnicy kaczek umieją zachować się godnie. Np ten wpis http://bozeuchowaj.salon24.pl/170520,nie-klocmy-sie-o-ten-wawel-prosze
Miałam nadzieję przez dwa dni,że potrafimy się zjednoczyć....Podejmujący decyzję o pochowaniu pary Prezydenckiej na Wawelu dobrze wiedzieli,że wzbudzi to kontrowersje.I choćby z tego powodu należało podjąć inną decyzję.Jestem pewna,że Jan Paweł II mógłby być pochowany na Wawelu i NIKT nie byłby przeciwny.NIKT.
I tylko tacy WIELCY POLACY powinni mieć taką możliwość.
Na świecie było dużo tragedii .Ginęli ludzie wartościowi,znani na całym świecie,walczący o ludzkie dobro.Tysiące ludzi żegnało kiedyś Księżną Dianę.Ale znając jej osobowość,pochowano ją w miejscu,które ogólnie zostało zaakceptowane-bez protestów.Bo nie trzeba protestów tam,gdzie mądrość bierze górę nad emocjami.A była to śmierć w katastrofie,która budziła wiele emocji,niewyjaśniona do końca.
Przykre,że widzę Polaków,którzy podejmują decyzje pod wpływem emocji.
Państwo Kaczyńscy nie zasłużyli sobie na to,by po śmierci
nad ICH TRUMNĄ,POLACY spierali się w taki sposób.
Nigdy nie chcieliby tego.Chyba,że skromność,którą u Nich ceniłam nie była prawdziwa....
I szczerze współczuję pani Marcie,że będzie musiała stawić czoła tej haniebnej debacie :"Czy powinni spoczywać wśród Królów."
Ale ktoś tę debatę sprowokował.Wiemy kto.Ale nie chcę wywoływać nowych kontrowersji.
Ciszej nad tą trumną.Tam zginęło prawie sto WSPANIAŁYCH LUDZI,W I E L K I C H P O L A K Ó W.
Skupmy się na budowaniu dobrych relacji,bo DLATEGO ZGINĘLI.chcieli budować dobre relacje.
@No dobra: Czy pozwolisz, że pozostanę przy swoim zdaniu? Prezydenta wybierał nard i to naród powinien decydować, nie rodzina i nie biskupi. Protestować na pogrzebie nie będę i nie sądzę, by ktokolwiek zamierzał. Uważam, że decyzja o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu to największe z nadużyć, jakich dopuścili się zwolennicy Lecha Kaczyńskiego, licząc waśnie na to, że żałobą narodową zamkną usta oponentom, że pod jej osłoną przeprowadzą to, czego inaczej nie zdołaliby przeprowadzić. Niesmak pozostanie.
L. Kaczyński spełnia warunki pochówku na Wawelu. czy sie Wam to podoba czy nie, Ja też na niego nie głosowałem, ale został wybrany, w związku z tym nabył pewne prawa których Wy nigdy nie nabędziecie. Jedno z nich to możliwość pochówku na Wawelu. (nota bene bardzo niepraktyczne miejsce).
To,że spełnia się warunki nie znaczy ,że tak ma być.
Można z tej możliwości skorzystać,ale nie ma takiego obowiązku.
zawsze ktoś podejmuje decyzję.
I powinien to być odpowiedzialny człowiek.
Przyłączyłem się do protestu, ale dziś zmądrzałem. Kaczyński jest żegnany jak Piłsudski, albo nawet bardziej. trochę mnie to dziwi, ale być możenie doceniałem sił jego zwolenników. Fakt faktem byli pewnie bardziej UKRYCI. Zostawcie już chłopa w spokoju. Przeciez nie będziecie go
kardynał Dziwisz jest odpowiedzialnym człowiekiem.
koniec kropka. spróbuj na to spojrzeć obiektywnie - bez polityki.
0 strona