*

Gliwickie przepychanki w słusznej sprawie ;)

Dodane 2010-08-31 17.08, komentarzy 1 - dodaj komentarz Miejsce: Katowice Tagi: gliwice przebudowa rynku... stojaki rowerowe...

Kontynuuję rozpoczętą już przez pewnego tajemniczego, a zarazem znanego nam użytkownika MM ;) sprawę stojaków rowerowych w Gliwicach. Chodzi mianowicie o to, że obecny projekt przebudowy rynku nie uwzględnia tegoż elementu małej architektury, a nasz społecznik słusznie zauważył, że taki element byłby przydatny i w projekcie znaleźć się powinien. Zapytanie o podmiot sprawy trafiło więc przez UM do Barbary Hajdy - przedstawicielki Zarządu Dróg Miejskich, która odpowiedziała, iż stojaków nie będzie, gdyż, pozwolę sobie zacytować, „Projekt przebudowy został zatwierdzony przez Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków oraz zostało wydane pozwolenie na budowę, wobec czego w chwili obecnej nie jest możliwe wprowadzenie żadnych zmian.projekt.”
Sprawa wydawać by się mogła za zakończoną, jednak taką nie jest. Tym razem ja, we własnej osobie ;), zaczerpnęłam informacji u wyżej wspomnianej pani, która poinformowała mnie, iż „koszty zatrzymania inwestycji byłyby znacznie wyższe niż 'wszystkie inne' ". Cokolwiek to znaczy :\ Nieprzyjemna i poirytowana, że ktoś śmie o to pytać. Powtórzyła również rolę Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w tej kwestii.

Nie tracąc jednak nadziei, zapału ani wiatru we włosach ;), w tej samej sprawie zwróciłam się więc do Urzędu Ochrony Zabytków. Tam natomiast bardzo miła pani poinformowała mnie (i to jest w miarę zrozumiałe), że „miasto powinno o to zadbać, ponieważ do nas należy tylko rozpatrywanie GOTOWYCH JUŻ projektów i kontrola pod względem poprawności itd.” - czyli kontrola tego co im dają, a nie tworzenie nowych i gdybanie, co by się tu jeszcze przydało - to zadanie inwestora (mówią: inwestor = miasto). "Jeżeli inwestor zwróci się do nas z poprawionym projektem , to jest to możliwe do zrobienia." CZYTAJ: stojaki możemy zaakceptować, o ile będą w projekcie nam przedstawionym.

Miasto, domniemany inwestor, twierdzi natomiast, że dlaczego ich się o to pyta.
Na pytanie, czy nie byłoby lepiej, gdyby miasto było przyjazne dla rowerów, I zastępca prezydenta Gliwic odpowiada:
- Miasto jest przyjazne dla rowerów. No może nie tyle dla rowerów, ile dla rowerzystów.

Ot co! ;) Bo przecież co ma rower do rowerzysty? Praktycznie nic ;) Weźmie rower pod pachę i po co mu stojak będzie potrzebny. Ów pan dodaje, że to nie oni się tym zajmują. I że należy zwrócić się do Zarządu Dróg... Tak proszę pana, właśnie stamtąd wracam ;)
Kołowrotek dla chomika : / Pójdziesz tam, odeślą cię z powrotem...

Obecnie sprawa jest poruszona ponownie, po wspólnej decyzji pomysłodawcy i pomysłobiorczyni ;) O rezultatach nie omieszkam poinformować, o ile w ogóle do takich dojdzie ;)

zgłoś nadużycie
Komentarze
Adam Dziura Adam Dziura
To jeszcze dodam do tego... Dodane

Dodam jeszcze, że z dwóch w miarę wiarygodnych źródeł wiem, że nie ma potrzeby ponownego uzyskiwania pozwolenia na budowę jeżeli do projektu dorzuci się stojaki... Więc można to zrobić szybko, łatwo i przyjemnie (Urzędu Ochrony Zabytków z tego wpisu wynika, że byłby na tak).

--
Adam Dziura | http://adas.jogger.pl

Dodaj swój komentarz:

Ada

Ada

X Miejsce w rankingu

Zazwyczaj: nie chcem, ale muszem; nie muszem, ale mogem; nie mogem, ale chcem. Na co dzień: ćwiczę brak równowagi, biorę na logikę, szukam tam gdzie niczego nie ma. Ponadto: penetruję rodzimy język, szukam dziury w całym, nastroje huśtam na huśtawce, hoduję marzenia i kolejne wariactwa. To tyle, pokrótce ;)